Perfumy

Mgła, deszcz, chłodne poranki, nieprzyjazne wieczory... Nadeszła jesień, zbliża się zima. Jak oswoić nieprzyjazną aurę? Pomogą w tym odpowiednie perfumy, które trzeba jednak starannie wybrać.
Wiadomo, że jesień i zima dobrze współgrają z zapachami nieco cięższymi i bardziej wyrazistymi niż te, które stosujemy w cieplejszych porach roku. Warto zwrócić na to uwagę przy wyborze odpowiednich perfum. Kreatorzy serwują szeroki wachlarz różnorodnych zapachów, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Oto kilka subiektywnych propozycji.

Lalique: Encre Noire pour Elle

Perfumy intrygujące i niebanalne. Już sama nazwa – „czarny atrament” – podkreśla ich tajemniczą wyjątkowość. Połączenie delikatności frezji i róży z cięższymi nutami bazy, takimi jak drzewo cedrowe czy piżmo, daje w rezultacie zapach niezwykle kobiecy i ciepły. Spodoba się tym, którzy cenią niedzisiejszość i rozkoszują się aurą długich, jesiennych oraz zimowych wieczorów.

Paco Rabanne: Lady Million

Jedna z najbardziej oczekiwanych premier 2010 roku, odpowiednik męskiego 1 Million sprzed dwóch lat. Zamknięty w wielokątnej, złotej buteleczce sprawia wrażenie bryłki złota, która kryje w sobie prawdziwie uwodzicielski sekret. Tą niespodzianką jest słodki, intensywny zapach, z wyraźnym akcentem maliny, jaśminu i miodu. Na pewno ociepli każdy mroźny, zimowy wieczór.

Cacharel: Scarlett

Tym razem zapach nieco bardziej delikatny. Dla kobiet subtelnych i zmysłowych, ale niepozbawionych mocnego charakteru, jak główna bohaterka „Przeminęło z wiatrem” – Scarlett O’Hara. Wyrafinowane nuty cytrusowe łączą się tu z piżmowo-drzewną bazą. Zapach otulający i ciepły, w sam raz na słoneczny, jesienny dzień.

Yves Saint Laurent: Belle d’Opium

Unowocześniony wariant klasycznego już Opium. Dla odważnych i zdecydowanych kobiet. Osobliwe połączenie brzoskwini, lilii z Casablanki, aromatycznego kadzidła, żywic i kokosa. Zapach ciężki, wibrujący i na długo pozostający w pamięci. Zdecydowanie na wieczór.

Jesus del Pozo: In Black

Zamknięty w czarnym flakonie o kształcie kuli, niepokoi niczym „the dark side of the moon”. Mimo swojej zdecydowanej nazwy, wcale nie jest ponury. Wiśnia, róża i jaśmin nadają mu kobiecej zmysłowości, a cedr męskiego zdecydowania. Zapach słodki i hipnotyzujący. Na niepogodę.

Cacharel: Amor Amor Absolu

Nowa, premierowa odsłona sprawdzonego zapachu marki. Bordowa czerwień buteleczki podkreśla jej energetyzującą zawartość. Intrygującą nutą zapachową jest tu pralina, która w połączeniu z jaśminem i drzewem sandałowym daje zapach mocny i wyrazisty, a jednocześnie miękko otulający. Perfumy doskonałe jako antidotum na jesienną melancholię i zimową szarość.

Salvador Dali: Black Sun

A teraz coś dla tych pań, które chciałyby sprawić miły prezent swojemu mężczyźnie, kupując mu flakon niebanalnych perfum. Black Sun to zapach subtelny, ziołowo-drzewny, w którym wyczuwa się bazylię, czarne kadzidło, jodłę i wanilię. Dla indywidualistów. Przegoni ponure, deszczowe chmury.
Kreator stron internetowych - przetestuj